zimno.
Blog > Komentarze do wpisu

Szumy.Zlepy.Ciągi.

Lato pożegnaliśmy w lesie. Poszliśmy na długi spacer zakończony pysznym ogniskiem z kiełbaskami. Kocham smak smażonego na ogniu mięsa. Napędzana sportową motywacją, wyciągnęłam też M. na poranne bieganie. Jestem już na drugim etapie mojego planu treningowego, co mnie trochę dziwi, bardzo cieszy i w ogóle nie pozwala przestać. Oswajam pot, gorąc. Czuję radość. Szaleństwo endorfin z nowym pulsometrem.

Pojawiła się też we mnie determinacja w pisaniu. Dobre wieści na uczelni zmotywowały. Poczułam prawdziwą chęć zakończenia sprawy. A przy okazji - rozwoju intelektualnego, ponownego rozbujania własnego mózgu. Mam głód obrazów. Zdjęć. Dziwną jak błąkający się gdzieś między nogami znudzony kot potrzebę nowego przekazu. Kreacji. Zdjęć.

Patrzę na piękne psy w parkach. Mojego setera. Kiedyś. Piję gorącą, aromatyczną Lavazzę. Podziwiam nieprawdopodobne domki na Żoliborzu. Krainę, która nie śniłaby się wielu warszawiakom. Tu, za rogiem. Przeżywam koniec urlopu, stres [u innych większy :)], zadziwiają mnie stroje dziewczyn, które dzisiaj zaczęły kolejny rok szkolny.

Zbliża się jesień. Swetry, szale, koszule, chustki - nareszcie.

poniedziałek, 03 września 2012, nybatteri1

Polecane wpisy