zimno.
Blog > Komentarze do wpisu

Peace by piece

Od zawsze miałam problem ze stanami pośrednimi. Dużo czasu musiało minąć, abym zaczęła cieszyć się zwyczajnym spokojem, szczęściem, miłym spotkaniem. Bezpiecznym, ciepłym domem. Facetem, z którym nie trzeba codziennie walczyć. Nie mówię o redukowaniu siebie do stanów pośrednich - zadowolenia z przeciętnego życia. Bardziej - o zwracaniu uwagi na rzeczy, które nie są pieprzonymi fajerwerkami, nie błyszczą się na kilometr, nie dudnią na dwie mile i nie są wywalane na pasek w TVN24. Trudno jest się cieszyć zwykłą codziennością, gdy ta po prostu sobie trwa, leniwie i zwyczajnie, bez zawirowań, tragedii i szoków. Żyjąc w niestabilnym świecie skrajnych emocji, zawsze wyczekiwałam - o ironio - kolejnych skrajnych doznań. Wielkich miłości, wielkich przygód. Tymczasem jadę do pracy i uśmiecham się, patrząc na starszego pana biegającego po śniegu z psem. Zastanawiam się, czy dzisiaj wieczorem i ja znajdę motywację, aby przy minus 10 wybyć w przestrzeń i wytupać kolejne dziesięć kilometrów. Siedzę w domu, czytam książkę i patrzę na Niego - przystojnego, mądrego faceta, który wysypuje ptakom chleb. Po raz setny w tygodniu wchodzę na stronę hodowli kotów i sprawdzam, czy potwierdzą się przypuszczenia opiekunów co do ciąży ich małego archangielskiego cuda. Zatapiam się w smakach i zapachach kolejnych ciast - chyba nawet zakupię specjalny gruby notes, w którym będę zapisywać kolejne sprawdzone przepisy (kto by pomyślał). Ryzykuję z literaturą, wybierając książki, po które wcześniej chyba bym nie sięgnęła. Zastanawiam się, czy by nie nauczyć się wypalania i projektowania biżuterii. Jestem na serialowym haju, całkowicie poddając się rytmowi odcinków, dając się ogarnąć pustce pojawiającej się wraz z ostatnią sceną (Homeland - czapki z głów).
Gdybym chciała, mogłabym zatrząść. Czasami próbuję i sprawdzam. Żeby sobie przypomnieć. Żeby zobaczyć, że to wcale nie jest oczywiste.

niedziela, 16 grudnia 2012, nybatteri1

Polecane wpisy

  • Jak to jest z tymi postanowieniami?

    U mnie tak, że nie robiłam ich nigdy. Nie chciało mi się, nie miałam na to czasu, nie widziałam sensu. Teraz jest trochę inaczej, bo naprawdę mam ochotę ruszyć

  • Jestem dziś tylko w taki sposób

    Jestem dziś niespełnioną podróżą, o której myślę od tak długiego czasu. Jestem niezobaczoną Islandią, niezwiedzoną Portugalią, nieprzeżytą Toskanią, a przede ws

  • Choroba postępuje

    Sprawdzam zapachy. Wącham, a za chwilę całkowicie tracę powonienie. Wybieram jedne. Następnego dnia wracam po drugie. Właściwie to tylko woda toaletowa z nalepk