zimno.
Blog > Komentarze do wpisu

Jak to jest z tymi postanowieniami?

U mnie tak, że nie robiłam ich nigdy. Nie chciało mi się, nie miałam na to czasu, nie widziałam sensu. Teraz jest trochę inaczej, bo naprawdę mam ochotę ruszyć mój tyłek, poćwiczyć siłę woli i konsekwencję. Nie narzekać, ale dążyć do realizacji. Nauczyć się związku przyczynowo-skutkowego pt. jeśli coś z siebie dasz, owoc Twojej pracy do Ciebie wróci, albo: samo nic się nie zrobi, musisz najpierw nad tym popracować, albo: jeśli coś sobie postanowisz i będziesz działać, a nie tylko o tym myśleć, uda Ci się to zrealizować. Krótko mówiąc, w tym roku nie osiadamy na laurach, tylko pracujemy nad swoją sprawczością. Jezu! Chyba dostanę za to Nobla.

A WIĘC! Niech się stanie. Dzielę swoje postanowienia na kategorie i w ciągu pierwszego tygodnia opracuję realny plan na przyszły rok! Postanowieniem meta jest comiesięczne rozliczenie z moich postanowień.

FIT: To jest najprostsze. Trzy razy w tygodniu ćwiczyć. Przynajmniej raz - biegać. A jeśli będzie śnieg? Nie zaszkodzi mi wtedy raz w tygodniu przewietrzyć się i poćwiczyć siłę mięśni. Chciałabym też pokonać swój czas na 10 km. Ale do tego będę potrzebować bardziej regularnych treningów, które ustawię, gdy się trochę na świecie ociepli i rozjaśni.

PODRÓŻE: Ten rok upłynie mi pod znakiem podróży. Tego jestem pewna. Stanowczo zbyt długo podróżowałam palcem po mapie i wpatrywałam się w zdjęcia innych osób. Zamierzam ograniczyć trochę moje ciuchowe zapędy (zresztą ostatnio robi się samo) i pieniądze przeznaczyć właśnie na ten cel - poznawanie świata. Dlatego też obiecuję sobie minimum dwie wyprawy w najbliższym roku. Takie duże. Hiszpania lub Portugalia na pierwszy ogień.

KSIĄŻKI: Czytać więcej. Częściej. Rzadziej marnować czas na bzdury. Czy będę chciała to jakoś skonkretyzować? Zobaczę.

Do przemyślenia pozostawiam jeszcze kwestię mojej EDUKACJI (nieukończona praca magisterska oraz nauka języków), a także SYTUACJI TOWARZYSKIEJ. I może wpadnie coś jeszcze. A teraz wracam do "Amerykańskich bogów".

środa, 01 stycznia 2014, nybatteri1

Polecane wpisy

  • Odchodzę i wracam

    Chyba to nie jest dobry pomysł, żeby wrócić tutaj teraz. Bo mimo że każdy z nas piszących w sieci wraca głównie do siebie (chyba że jest się Kominkiem lub Maffa

  • Peace by piece

    Od zawsze miałam problem ze stanami pośrednimi. Dużo czasu musiało minąć, abym zaczęła cieszyć się zwyczajnym spokojem, szczęściem, miłym spotkaniem. Bezpieczny

  • Jak nie robić zakupów w sklepach internetowych!

    Z cyklu wyznań zakupoholiczki: chyba mnie coś zamroczyło. Zwątpiłam w samą siebie i jedyną jak mi się zawsze wydawało całkiem udaną część mojego ciała, czyli mó